Deszcze

by Ewa Demarczyk

From the album: Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego

Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego cover art

Lyrics for Deszcze

Deszcz jak siwe łodygi, szary szum A u okien smutek i konanie Taki deszcz kochasz, taki szelest strun Deszcz – życiu zmiłowanie Dalekie pociągi jeszcze jadą dalej Bez ciebie. Cóż? Bez ciebie. Cóż? W ogrody wód, w jeziora żalu W liście, w aleje szklanych róż I czekasz jeszcze? Jeszcze czekasz? Deszcz jest jak litość – wszystko zetrze I krew z bojowisk, i człowieka I skamieniałe z trwóg powietrze A ty u okien jeszcze marzysz Nagrobku smutny. Czasu napis Spływa po mrocznej, głuchej twarzy Może to deszczem, może łzami I to, że miłość, a nie taka I to, że nie dość cios bolesny A tylko ciemny jak krzyk ptaka I to, że płacz, a tak cielesny I to, że winy niepowrotne A jedna drugą coraz woła I to, jakbyś u wrót kościoła Widzenie miał jak sen samotne I stojąc tak w szeleście szklanym Czuję, jak ląd odpływa w poszum Odejdą wszyscy ukochani Po jednym każdy – krzyże niosąc A jeszcze innych deszcz oddali A jeszcze inni w mroku zginą Stojąc za szkłem, co jak ze stali I nie doznani miną, miną I przejdą deszcze, zetrą deszcze Jak kosy ciche i bolesne I cień pokryje, cień omyje A tak kochając, walcząc, prosząc Staną u źródeł – studni ciemnych W groźnym milczeniu ręce wznosząc Jak pies pod pustym biczem głosu Niepokochany, niezabity Nienapełniony, niedorzeczny Poczuję deszcz czy płacz serdeczny Że wszystko Bogu nadaremno Zostanę sam. Ja sam i ciemność I tylko krople, deszcze, deszcze Coraz to cichsze, bezbolesne